Składniki:

  • 1500 ml wody
  • 600 – 700 g mięsa wołowego z kością oraz 300 – 400 g elementów drobiowych (skrzydła indyka, nogi kurcząt etc.)
    albo
    jedna kura
  • 2 – 3 marchewki, obrane
  • 2 pietruszki, obrane
  • cząstka selera (wielkości może małej pięści), obranego
  • kawałek pora (długości palca)
  • mała cebula, obrana i opalona nad płomieniem gazowym. (Ok, nie mam gazowego palnika, więc wrzucam cebulę „jak jest”).
  • 2 grzyby suszone
  • opcjonalnie garść liści kapusty
  • 3 liście laurowe
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • garść świeżego lubczyku (względnie łyżeczka suszonego, bo świeży lubczyk to nie taka prosta sprawa)
  • garść naci pietrszki
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

  1. Do garnka wlewam zimną wodę, wrzucam tam mięso. Nadmiar tłuszczu można nieco usunąć z mięs, no ale istotą rosołu jest w końcu zauważalna tłustość. Robienie rosołu na kurczaku jest średnim pomysłem (brak TEGO smaku), stąd polecam miks wołowiny i drobiu.
  2. Włączam palnik na niewielki ogień i gotuję pod półprzykryciem godzinę albo półtora. Jeśli ogień jest zbyt duży, zmniejszam – rosół nie może się gotować a tylko „pyrkać”.
  3. Gromadzące się szumowiny usuwam chochlą, ale nie tak całkiem starnnie. Te szumowiny same i tak opadną w końcu na dno.
  4. Po tym czasie wrzucam wszystkie warzywa, ziele angielskie, liście laurowe, lubczyk, pieprz. Gotuję wszystko kolejne 3 godziny na małym ogniu i pod półprzykryciem
  5. Po upływie w sumie 4,5 godziny wolnego gotowania rosół powinien być już klarowny.  Wtedy należy go doprawić solą  i pieprzem.
  6. Po doprawieniu zupę przecedzam, odławiam marchew którą potem podam na talerzu.

Podawanie:

Wiadomo: z makaronem (albo lanymi kluskami), świeżą nacią pietruszki albo kolendry oraz kawałkiem marchwii z gotowania.

Porada:

Rosołu nie można intensywnie mieszać, bo przestanie być klarowny. Nie można też doprowadzić go do wrzenia z tego samego powodu.
Mięso powinno być świeże, niemrożone.
Opalona nad gazem cebula nadaje intensywnego koloru. Gdy nie mamy palnika gazowego, można dodać odrobinę łupin cebuli (uwaga – nadmiar popsuje kolor warzyw!). Można też uratować się kurkumą albo sosem sojowym, albo naturalnym wyciągiem z lubczyka. Można też nic nie robić – rosół wołowy i tak będzie miał stosowny kolor. Suszone grzyby też barwią rosół na miły kolor.
Zużyte mięso można oddzielić od kości, zmielić i zrobić pierogi.