Ser jest jednym z najstarszych produktów spożywczych bowiem jego historia sięga czasów gdy udomowiono zwierzęta tj. kozy, owce, bydło. Nic więc dziwnego, że jego gatunków jest aż cztery tysiące! W Polsce wytwarzanych jest zaledwie ok. 90 gatunków sera, jednak w sklepach (gł. w super- i hipermarketach) sumując możemy naliczyć ich dużo więcej bowiem ostatnimi czasy pojawia się coraz więcej produktów seropodobnych, które serami wg Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej nie są! Uważajmy zatem na to co kupujemy!

Potrzebne składniki:

  • 200 g sera Gouda
  • 100 g sera Cheddar
  • 1- 2 trójkąciki serka topionego
  • 100 g wędzonego boczku
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 duża cebula
  • 2 żółtka
  • 1,5 l rosołu (lub bulionu z kostki rosołowej)
  • 1- 2 szklanki mleka
  • bułka paryska
  • szczypiorek

W garnku ścieramy na tarce o dużych oczkach ser Gouda i ser Cheddar, który zalewamy mlekiem i odkładamy na bok aby ser nasiąkł.

Rosół podgrzewamy, wrzucamy serki topione i gotujemy na małym ogniu aż serki się rozpuszczą.

Boczek kroimy (tak jak lubicie – ja lubię w cienkie plasterki lub słupki) i smażymy na patelni. Gdy boczek się zarumieni wrzucamy go do zupy.

Cebulę obieramy, myjemy w zimnej wodzie (aby mniej piekła w oczy) i siekamy w drobną kosteczkę po czym podsmażamy na tej samej patelni co boczek. Dodajemy także przeciśnięty przez praskę czosnek. Pod koniec smażenia posypujemy cebulkę mąką i robimy a la zasmażkę cebulową, którą wlewamy do zupy cały czas mieszając, aby się nie zważyła.

Garnek z tartym serem i mlekiem chwilę podgrzewamy, ale nie za długo aby ser się nie rozpuścił za bardzo i przelewamy całość do zupy. Zupę gotujemy aż ser rozpuści się w zupełności. Następnie zestawiamy garnek z palnika, trochę studzimy i wbijamy dwa żółtka (jeśli zupa będzie za gorąca, żółtka się zetną) i mieszamy.

Bułkę kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni aby uzyskać grzanki. Zupę podajemy w miseczkach, na wierzch sypiemy kilkoma grzankami i drobno posiekanym szczypiorkiem (lub natką pietruszki).

Smacznego!