Składniki:

  • 2 szklanki ryżu do sushi
  • 2 i 1/4 szklanki wody
  • 4 łyżki octu ryżowego
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 1-2 marchewki marynowane (poniżej podaję przepis jak taką marchewkę zrobić samemu)
  • 1 opakowanie prasowanych alg Nori
  • fasolka szparagowa (w ostateczności może być mrożona)
  • ćwiartki cytryny do dekoracji
  • marynowany imbir
  • pasta wasabi
  • sos sojowy
  • foremka do sushi drewniana lub plastikowa

Marynata do marchewki:

  • 1 – 2 marchewki średniej wielkości
  • 1 szklanka octu ryżowego
  • 5 łyżek cukru
  • 0,5 łyżeczki soli

Marynowaną marchewkę należy przygotować dzień wcześniej. Marchewkę myjemy i obieramy. Kroimy na podłużne plasterki (wzdłuż korzenia, nie jak zazwyczaj – w poprzek) które później będziemy wykorzystywać do robienia sushi. Teraz przygotujmy mieszankę octu, cukru i soli. Wszystkie składniki wkładamy do garnka i podgrzewamy na małym ogniu dokładnie mieszając. Marchewkę układamy w jakimś niewielkim podłużnym naczyniu i polewamy gorącą marynatą. Całość zostawiamy do następnego dnia.

Przygotowanie:

Przygotowania do sporządzenia oshi sushi rozpoczynamy od gotowania ryżu – na przykład wg tego przepisu. W czasie, gdy ryż się gotuje mamy czas na zrobienie zalewy z octu ryżowego (lub winnego), cukru i soli. W garnku mieszamy i podgrzewamy składniki na małym ogniu do momentu aż się rozpuszczą i połączą. Odstawiamy do wystygnięcia. Ugotowany ryż przekładamy do dużej miski, dodajemy wystudzoną mieszankę octową (na 1 szklankę ugotowanego ryżu powinniśmy dodać 1 łyżkę stołową mieszanki) i dokładnie, ale lekko mieszamy drewnianą łyżką lub łopatką. Teraz pozostawiamy ryż do wystygnięcia (nie należy wstawiać go do lodówki, żeby się szybciej wystudził!).

Fasolkę szparagową trzeba zblanszować czyli włożyć do wrzącej wody i obgotować 3-5 minut od ponownego zawrzenia. Jeżeli mamy świeżą, musimy ją wcześniej umyć i „obrać” z łyka. Mrożonej nie rozmrażamy, tylko gotujemy: wystarczą 3 minuty od ponownego wrzenia wody. Po odcedzeniu z wrzątku dobrze jest przepłukać fasolkę na sicie zimną wodą – zachowa ładny kolor i szybciej wystygnie.

Liść alg nori kroimy na paski długości około 7-8 cm i szerokości 1 cm. Przygotowujemy foremkę na sushi. W przypadku, gdy zakupiliśmy foremkę drewnianą zwilżamy ją wodą, po to, aby zapobiec przyklejaniu się ryżu do ścianek formy. Jeśli nie udało się nam zakupić drewnianej foremki tylko plastikową, wykładamy ją folią spożywczą. Na folii układamy marynowaną marchewkę i nakładamy warstwę ryżu do wysokości foremki. Teraz „pokrywką” mocno dociskamy. Następnie zdejmujemy pokrywkę, przykrywamy foremkę deską do krojenia i odwracamy. W ten sposób bez problemu wyjmiemy oshi sushi z foremki. Zdejmujemy folię. Bierzemy teraz bardzo ostry nóż, który zwilżamy wodą i kroimy sushi na równe części. Teraz każdy wyporcjowany już kawałek kładziemy na przygotowanym wcześniej pasku alg nori. Na marchewkę nakładamy po 2-3 fasolki (powinny mieć długość kawałka sushi) i ostrożnie okręcamy algami tak, aby złączenie wypadło od spodu. Ciężar “kąska” sushi i jego wilgoć wystarczą do sklejenia nori, ale można dla pewności dotknąć końcówki zwilżonym wodą palcem.

Całość podajemy z marynowanym imbirem, pastą wasabi oraz sosem sojowym. Każda osoba powinna mieć własną porcję sosu, najlepiej w małych miseczkach. Talerz dekorujemy ćwiartkami cytryny.

Życzę smacznego.