Co będzie nam potrzebne:

600 g mąki pszennej (u nas 300 g zwykłej mąki i 300 g mąki pszennej razowej)
160 ml ciepłego (nie gorącego!) mleka
200 ml wody
15 g świeżych drożdży
12 g soli
30 g oleju słonecznikowego

Zaczynamy od rozdrobnienia drożdży, posypania ich cukrem i zalania ciepłym mlekiem, które zostawiamy na ok. 15 minut, aż drożdże zaczną się pienić. W tym czasie przygotowujemy wszystkie pozostałe składniki. Wszystko razem umieszczamy w misce mikserowej.

Dodajemy roztwór z drożdżami i wszystko razem mieszamy.

Mikserowi zajmuje to ok. 7 minut. Jeśli ciasto zbyt mocno klei się do palców, dosypujemy mąki i znów mieszamy :) Gdy będzie już dobrze wyrobione, wyjmujemy je z miski, robimy z niego kulę, którą delikatnie smarujemy olejem i wkładamy do dużej miski. Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na ok. 1 godzinę.

Po godzinie ciasto wygląda tak:

Wyjmujemy ciasto z miski i dzielimy na dwie równe części. Z każdej części lepimy podłużną bułką, którą układamy na blaszce, nacinamy i posypujemy mąką.

Tak ulepione buły zostawiamy pod ściereczką na kolejne 30-40 minut, aby znowu podrosły.

Bułki sobie rosną, a my nastawiamy piekarnik na 230 stopni. Przed włożeniem bułek, na dno piekarnika wstawiamy blaszkę z lodowatą wodą. Wkładamy bułki i pieczemy je w takiej temperaturze 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 210 stopni i pieczemy kolejne 25 minut. Po upieczeniu układamy buły na kratce.